Środki ochrony autorskich praw majątkowych
Lis16

Środki ochrony autorskich praw majątkowych

W Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 roku przepisy dotyczące ochrony autorskich praw majątkowych zostały zamieszczone w rozdziale IX „Ochrona autorskich praw majątkowych”. Rozdział ten składa się z 2 artykułów: art. 79 i art. 80 (który jest artykułem zawierającym przepisy o charakterze proceduralnym). Środki ochrony autorskich praw majątkowych zostały wymienione w art. 79 tejże ustawy. Na samym początku spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie komu przysługują środki ochrony autorskich praw majątkowych? Na podstawie tekstu ustawy można stwierdzić, że „uprawnionemu, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone”, czyli każdemu komu autorskie prawa majątkowe przysługują – może to być więc nie tylko autor, ale także jego spadkobiercy, czy też nabywca praw autorskich. Jeśli już jesteśmy uprawnionym którego prawa autorskie zostały naruszone, artykuł 79. zawiera katalog roszczeń, które nam przysługują względem osoby, która nasze prawa naruszyła. Są to ( w kolejności) roszczenia o: 1)      zaniechanie naruszania, czyli o zaprzestanie określonych działań, które stanowią ingerencję w nasz monopol jako podmiotu uprawnionego 2)      usunięcie skutków naruszenia, czyli o usunięcie skutków ww. działań 3)      naprawienie wyrządzonej szkody, które może nastąpić na zasadach ogólnych (art. 361, 362, 363, a także art. 415 i nast. kodeksu cywilnego) albo „poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;” (fragment objęty cytatem został „uznany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2015 r., sygn. akt SK 32/14, który wszedł w życie z dniem 1 lipca 2015 r. (Dz. U. poz. 932), za niezgodny z Konstytucją RP w zakresie, w jakim uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa, naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej – w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawionego zgody na korzystanie z utworu.”) 4)      wydanie uzyskanych poprzez dokonanie naruszenia korzyści. Ponadto niezależnie od tego, czy skorzystaliśmy z któregokolwiek z wymienionych wyżej roszczeń możemy skorzystać z następujących uprawnień: jednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie, w sposób i w zakresie określonym przez sąd (publikacja wspomnianej całości orzeczenia sądu, jako że nie zostało sprecyzowane czy chodzi o tezę wyroku z uzasadnieniem – które często jest bardzo obszerne – czy też bez uzasadnienia, może okazać się w praktyce bardzo kosztowna dla osoby, która dokonała naruszenia) zapłaty przez osobę, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, odpowiedniej sumy pieniężnej, nie niższej niż dwukrotna wysokość uprawdopodobnionych korzyści odniesionych przez...

Czytaj dalej
Zasada swobody testowania jako podstawowa zasada prawa spadkowego
Lis12

Zasada swobody testowania jako podstawowa zasada prawa spadkowego

Autonomia woli, rozumiana jako swoboda podmiotów w kształtowaniu stosunków cywilnoprawnych, stanowi fundamentalną zasadę prawa cywilnego[1]. Jednym z przejawów autonomii woli na gruncie prawa spadkowego jest zasada swobody testowania, która dotyczy uprawnienia testatora do rozrządzania swoim majątkiem mortis causa. Umożliwia on spadkodawcy odstępstwo od ustawowego porządku dziedziczenia i pozwala na dowolne ukształtowanie sytuacji prawnej swojego majątku na wypadek śmierci.  Jako że dziedziczenie ustawowe opiera się na sztywnym schemacie, zarówno co do kolejności dziedziczenia jak i wielkości poszczególnych udziałów, dzięki dopuszczalności sporządzenia testamentu, spadkodawca może uregulować porządek dziedziczenia zgodnie ze stanem faktycznym, aktualnymi potrzebami osób najbliższych oraz rzeczywistymi więzami uczuciowymi z osobami, które nie należą do kręgu spadkobierców ustawowych[2]. Pomimo braku wyraźnego wskazania w ustawie, swoboda testowania stanowi podstawową zasadę obowiązującą na gruncie polskiego prawa spadkowego[3]. W literaturze wskazuje się, że prawo dotyczące dokonywania rozporządzeń na wypadek śmierci jest naturalnym rezultatem uprawnienia do rozporządzenia pomiędzy żyjącymi[4]. Na gruncie tych rozważań uwadze nie może umknąć fakt, iż aktualnie obowiązujące przepisy przewidują wyłącznie jedną formę rozrządzania majątkiem na wypadek śmierci – testament. Należy nadmienić, że zgodnie z art. 1047 k.c., z zastrzeżeniem przewidzianego w ustawie wyjątku w postaci umowy o zrzeczenie się dziedziczenia, umowa o spadek po osobie żyjącej jest nieważna. Ponadto polskie ustawodawstwo nie przewiduje możliwości zobowiązania się do sporządzenia testamentu i zawarcia stosownej umowy obligacyjnej. Inne regulacje występują w Stanach Zjednoczonych, gdzie systemy prawne niektórych stanów przewidują możliwość zawarcia umowy o sporządzenie testamentu, czyli contract to make will. Jednak naruszenie postanowień wskazanej umowy powoduje jedynie możliwość dochodzenia odszkodowania[5]. W tym miejscu warto dodać, że rozrządzić majątkiem na wypadek śmierci może wyłącznie osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych, co zostało wyraźnie wskazane w art. 991 § 1 k.c. Testament,  jako czynność osobista, może być dokonana jedynie przez testatora co oznacza, że nie ma możliwości sporządzenia ostatniej woli przez pełnomocnika.  Po drugie, w przypadku gdy spadkodawca zdecyduje się na rozrządzenie majątkiem na wypadek śmierci, zgodnie z wolnością testowania, jest on uprawniony do dowolnego ukształtowania treści swych dyspozycji[6].  Spadkodawca ma możliwości swobodnego powołania do całości lub części spadku wybranego podmiotu, niezależnie od jego przynależności do kręgu spadkobierców ustawowych, a także do podjęcia decyzji o rodzaju oraz wielkości  korzyści przyznanej danej osobie, ewentualnie jej pozbawienia. Między innymi dopuszczalne jest powołanie spadkobierców do części albo całości swojego majątku, ustanowienie zapisów, poleceń czy też ustanowienie wykonawcy testamentu. Nieodzownym elementem swobody testowania jest także możliwość odwołania testamentu. Należy jednak podkreślić, że swoboda testowania nie jest swobodą absolutną i podlega pewnym ograniczeniom. Na początku rozważań dotyczących  swobody testowania wskazano, że omawiana zasada  nie została  bezpośrednio wyrażona w kodeksie cywilnym, a jej źródła należy upatrywać w Konstytucji. Przy analizowaniu powyższego zagadnienia szczególną uwagę warto zwrócić na art. 21 ust. 1...

Czytaj dalej
Kapitały podstawowe i wkłady w spółce komandytowo – akcyjnej
Lis07

Kapitały podstawowe i wkłady w spółce komandytowo – akcyjnej

Spółka komandytowo – akcyjna posiada dwa kapitały podstawowe, są nimi kapitał zakładowy i tzw. drugi kapitał podstawowy, niebędący kapitałem zakładowym spółki, pochodzący z wkładów komplementariuszy. O kapitale tym wspomina jedynie art. 132 § 1 k.s.h., określając go jako „inne fundusze”. W przypadku spółki komandytowo-akcyjnej, kapitałem własnym zasilanym lub pokrywanym przez wkłady komplementariuszy nie jest kapitał zakładowy, ale – co do zasady – drugi, istniejący obok niego, kapitał podstawowy. Jak już zostało wspomniane komplementariusz wypełnia nałożony na niego obowiązek wniesienia wkładu, wnosząc je na tzw. drugi kapitał podstawowy. Wkłady te mogą mieć postać świadczeń pieniężnych, a także polegać na świadczeniu pracy, usług czy też ustanowieniu prawa użytkowania na rzecz spółki. Wnoszenie natomiast wkładów niepieniężnych (aportów) nie wiąże się ze sformalizowaną procedurą jaka dotyczy wnoszenia aportów na kapitał zakładowy w spółce akcyjnej, stosujemy bowiem w tym wypadku przepisy o spółce jawnej. Wycena wkładu polega więc na swobodnym uznaniu ich wartości przez komplementariuszy. W przypadku wkładów wnoszonych poza kapitałem zakładowym nie ma zastosowania również zasada, w myśl której powinny one zostać przekazane spółce jeszcze przed jej rejestracją. Odpowiedzialność komplementariusza za wadliwy wkład opiera się na przepisach o rękojmi za wady rzeczy. Przyjmuje się, że komplementariusz nie musi wnosić wkładów „realnych” do spółki, w postaci gotówki czy aportów. Jednakże, gdy wkłady komplementariusza miałyby mieć postać jedynie wkładu gwarancyjnego, czy wkładu pracy należy przyjąć, że spółka taka byłaby niewiarygodna dla swoich kontrahentów[1]. Doktryna opowiada się także za zakazem tworzenia tak zwanych „spółek bezwkładowych”, a więc takich gdzie jedynym wkładem jest zobowiązanie gwarancyjne[2]. Zakaz ten wyprowadzany jest z treści art. 3 KSH, który wiąże możliwość osiągnięcia celu spółki z koniecznością wniesienia wkładu, a wkład ten należy rozumieć wąsko, jako właśnie wkład „realny”. Komplementariusz może także wnieść dodatkowo wkład na kapitał zakładowy, możliwość taką przewiduje artykuł 132 k.s.h. Obejmuje wtedy akcje w kapitale zakładowym i staje się komplementariuszem – akcjonariuszem. Do kapitału zakładowego spółki komandytowo-akcyjnej stosuje się odpowiednio przepisy o kapitale zakładowym w spółce akcyjnej. Komplementariusz-akcjonariusz ma obowiązek wniesienia wkładów o charakterze pieniężnym lub niepieniężnym (aporty). Nie może natomiast wnosić na kapitał zakładowy świadczenia pracy ani prawa użytkowania. Jest to spowodowane tym, że kapitał zakładowy spółki komandytowo-akcyjnej podlega przepisom o spółce akcyjnej w kwestii ochrony kapitału własnego. Rzetelność i prawdziwość wyceny wnoszonych wkładów niepieniężnych bada biegły rewident, zgodnie z procedurą uregulowaną przepisami o spółce akcyjnej (art. 313 w zw. z art. 126 § 1 pkt 2 k.s.h). Te same ograniczenia dotyczą wkładów wnoszonych przez akcjonariusza, który wnosi wkłady na pokrycie kapitału zakładowego. Wkłady niepieniężne musza zostać wniesione w całości przed zgłoszeniem spółki do sądu rejestrowego, chyba że statut zezwala wnieść wkłady w ciągu roku od dnia zarejestrowania spółki, co wynika z art. 309 w zw. z...

Czytaj dalej
Nieważność umowy międzynarodowej
Maj19

Nieważność umowy międzynarodowej

Każdy  system prawny uzależnia ważność aktów prawnych od pewnego zespołu warunków. Prawo międzynarodowe wymaga, by decyzja państwa co do związania się umową została podjęta prawidłowo, a wyrażona rzeczywiście. Powinno się to odbyć swobodnie, przez kompetentne ograny i nie może być wynikiem błędu czy oszustwa. Z kolei rzeczywiste wyrażenie leży w rękach upełnomocnionego przedstawiciela, który winien także działać w sposób swobodny, jak i oczywiście uczciwy. Ważne jest również, aby przedmiot umowy był zgodny z ius cogens –  normami bezwzględnie obowiązującymi[1].   Umowa międzynarodowa jak każda inna umowa musi odpowiadać warunkom co do jej podmiotu jak i przedmiotu. Ich niedopełnienie powoduje, że umowa taka jest nieważna, co stanowi dużą doniosłość polityczną i prawn­ą, tym samym pociąga za sobą poważne skutki: umowę uznaną za nieważną uważa się w ogóle za niebyłą, prawnie nieskuteczną od samego początku jej istnienia (ex tunc). W prawie umów międzynarodowych, podobnie jak w stosunku do cywilistycznej nauki o wadach umowy, zostały zaadaptowane wskazania jej nieważności. I tak oto, poza faktem, iż brak ważności może dotyczyć samej umowy lub zgody państwa na związanie się umową, co ma sens jedynie w odniesieniu do umów wielostronnych, wyróżniamy następujące wady powodujące jej nieważność: 1)       Przymus zastosowany wobec przedstawiciela ( przymus bezpośredni) zastosowany wobec państwa lub organizacji międzynarodowej (przymus pośredni) 2)      Błąd niemający wpływu na ważność traktatu błąd techniczny zawarty w tekście 3)      Oszustwo 4)      Przekupstwo przedstawiciela  5)      Niezgodność umowy międzynarodowej z normą imperatywną 6)      Naruszenie norm dotyczących kompetencji organów państwa 7)      Naruszenie szczególnych ograniczeń dotyczących upoważnienia do wyrażenia zgody państwa na                           związanie się traktatem Zastosowanie przymusu wobec przedstawiciela państwa powoduje, że wyrażona przez niego zgoda na związanie się umową jest pozbawiona wszelkich skutków prawnych. Przymus w tej sytuacji może przybrać formę użycia siły, bądź też już samej groźby jej użycia. Zgodnie z art. 69 konwencji wiedeńskiej, uznanie traktatu za nieważny czyni go bezsku­tecznym w tym sensie, że jego postanowienia nie mają mocy prawnej. W sytuacji, gdy jakieś czynności zostały dokonane na podstawie traktatu nieważnego, każda ze stron może żądać od każdej z innych stron, aby w miarę możności przy­wróciła sytuację do stanu, jaki by istniał, gdyby te czynności nie zostały dokonane (art. 69 ust. 2 lit. a). Drugim z przykładów jest przymus w stosunku do samego państwa. Zasadniczy w tej sytuacji zdaje się być wyrażony – w art. 2 pkt. 4 Karty Narodów Zjednoczonych-  zakaz użycia siły i stosowania groźby jej użycia, włączony do art. 52 konwencji wiedeńskiej, poprzez następujące postanowienie: „Traktat jest nieważny, jeżeli jego zawarcie zostało spowodowane przez groźbę lub użycie siły z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego wyrażonych w Karcie Narodów Zjednoczonych” [2]. Błąd (error), jako wada powodująca...

Czytaj dalej
Prawo do prywatności i jego ograniczenia wynikające z obowiązku prowadzenia dokumentacji medycznej w procesie leczenia
Maj16

Prawo do prywatności i jego ograniczenia wynikające z obowiązku prowadzenia dokumentacji medycznej w procesie leczenia

Każdemu człowiekowi przysługują dobra osobiste, a ich ochrona ma zapewnić możliwość samorealizacji istoty ludzkiej. Kodeks cywilny nie wymienia enumeratywnie tych dóbr, a zamieszczone w art. 23 k.c. wyliczenie ma charakter przykładowy. Pogląd o otwartym katalogu dóbr osobistych jest powszechnie akceptowany tak w doktrynie, jak i w orzecznictwie. Nie oznacza to jednak, że dobra osobiste można swobodnie kreować na aktualne potrzeby. Wraz z rozwojem cywilizacji i kultury stany rzeczy wcześniej nie traktowane jako cenne uzyskują w społeczeństwie status wartości, co uzasadnia objęcie ich ochroną prawną[1]. Należy podzielić pogląd, według którego istnieje tyle dóbr osobistych, ile aktualnie akceptuje społeczeństwo. Odmienne podejście powodowałoby dużą niepewność co do obowiązków uczestników obrotu prawnego, bowiem prawa podmiotowe skuteczne erga omnes, chroniące m.in. dobra osobiste, powinny być w prosty sposób możliwe do zidentyfikowania[2]. W czasach, kiedy potencjalnie każda informacja może natychmiast stać się dostępna dla nieokreślonego grona odbiorców, szczególnego znaczenia nabiera potrzeba ochrony prywatności jednostki. Obecnie już chyba nikt nie ma wątpliwości, że prywatność[3] jest samoistną wartością powszechnie akceptowaną w społeczeństwie[4]. Według najbardziej znanej definicji, prawo do prywatności to „prawo do bycia pozostawionym w spokoju” (right to be let alone)[5]. Sfera prywatności obejmuje sfery życia rodzinnego i osobistego[6]. Prawo do prywatności chronione jest przez liczne postanowienia Konstytucji RP: art. 47, art. 51 ust. 1, art. 76 (ochrona prywatności konsumentów). Z drugiej strony Konstytucja RP gwarantuje wolność prasy, wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Ochronę sfery prywatności gwarantuje także art. 12 PDPCz oraz art. 16 MPPOP. Czasem chroniąc jedno dobro siłą rzeczy narażamy inne. W przeważającej ilości przypadków to uprawniony wyraża zgodę na to, aby któreś z przysługujących mu praw doznało pewnego uszczerbku. Dzieje się tak, bo czasem sytuacja wymaga poświecenia jednego dobra w celu ochrony określonego stanu rzeczy, ocenianego z pewnych względów jako ważniejszy. Nie zawsze jednak ograniczenie przysługujących jednostce praw następuje wyłącznie za jej zgodą. Zasada mówiąca, że ingerencja w przyznane jednostce prawa może być dokonywana tylko z ważnych powodów, takich jak potrzeba ochrony bezpieczeństwa państwa, zapobieganie przestępstwom, czy ochronę zdrowia oraz praw i wolności innych osób wyznacza standard demokratycznego państwa prawnego[7]. Obecnie wiele obowiązujących aktów prawnych zawiera unormowania przewidujące w określonych sytuacjach ograniczanie jednostki w przysługujących jej prawach na rzecz wartości ocenianych przez ustawodawcę wyżej. W większości przypadków ratio legis tych unormowań nie budzi kontrowersji, jest łatwo uchwytne i bez większych zastrzeżeń można je zaakceptować. Czasem jednak takie zabiegi ustawodawcy mogą budzić istotne wątpliwości, co do ich spójności z systemem moralnym oraz zgodności ze wskazaną wcześniej tzw. zasadą proporcjonalności. Szczególne kontrowersje może budzić ograniczanie praw jednostki w przypadku, gdy jest ona wręcz zmuszona do zachowania prowadzącego pośrednio do umniejszenia jej praw. Przymusowe...

Czytaj dalej