PRAWNE ABC START-UP ’ÓW część 3
Cze22

PRAWNE ABC START-UP ’ÓW część 3

III. Własność intelektualna – czyli dobro każdego przedsiębiorcy Bez względu na to, jakiej branży dotyczy startup, poszczególne jego elementy podlegają albo mogą podlegać różnej ochronie prawnej, w zależności od działań, które są podejmowane. Ryzyka związane z naruszeniami praw własności intelektualnej – brak należytego przeniesienia praw autorskich – podczas podpisywania umów z programistami czy grafikami, startupowcy powinni pamiętać, by zadbać o umowy w formie pisemnej, w której zawarta jest należycie zredagowana klauzula przeniesienia praw autorskich ze szczegółowo wyróżnionymi polami eksploatacji. Co ważne, umieszczenie wyrażenia „na wszystkich polach eksploatacji” nie jest wystarczające, by dać pełną ochronę prawną – taką daje dopiero jasne i wyraźne wymienienie konkretnych pól. – uniknięcie licencji Rok rocznie pojawia się wiele informacji o wojnach patentowych, które toczą się między gigantami nowych technologii, np. sieć Nokia z Google czy Facebook z Yahoo!. Międzynarodowa ochrona patentowa stanowi tutaj istotny element zarówno działań ofensywnych, jak i defensywnych. Jak jednak zabezpieczyć się przed ryzykiem narażenia na utratę tych praw przez raczkujący start-up? Pierwszym krokiem do tego, aby ustrzec swój pomysł przed kradzieżą jest zasada – ”think global, act local”. Startup powinien więc zacząć od ubiegania się o patent krajowy. Umożliwi to zachowanie prawa do danego wynalazku przez pewien okres. Równocześnie można w tym czasie myśleć i zacząć planować pozyskanie międzynarodowej ochrony patentowej. Warto pamiętać, że patenty krajowe ograniczone są do terytorium danego państwa, istotnym jest aby dobrze opracować strategię działania i przeznaczyć na ten cel odpowiedni budżet. Pozyskane środki powinny zostać przeznaczone do ubiegania się o prawa do własności intelektualnej w wybranych krajach. Warto również pamiętać o tym, że po zgłoszeniu patentu na terytorium Stanów Zjednoczonych, występuje ograniczenie czasowe na możliwość wnioskowania o udzielenie międzynarodowej ochrony patentowej. Ważne. Zgłoszenie europejskie w Europejskim Urzędzie Patentowym w Monachium bądź zgłoszenie w systemie międzynarodowym PCT. Jest to pewnego rodzaju międzynarodowy układ patentowy, zrzeszający w swoim kręgu 146 państw. Umożliwia on  uzyskiwanie patentów w krajach układu, pozwalając na  jednorazowe zgłoszenie patentowe PCT. Warto także, aby właściciele startupu najpierw zorientowali się, o które kraje „powalczyć” (mówiąc w jeszcze większym uproszczeniu, w którym kraju chcą prowadzić swój biznes lub który rynek będzie głównym odbiorca towaru / usługi). Dobrze jest na początku pokusić się o swoiste rozpoznanie rynku i dowiedzieć się, gdzie są potencjalne rynki zbytu i na jakie obszary świata będzie można później ewentualnie rozszerzyć produkcję. Co równie istotne, właściciele startup’ów powinni mieć wiedzę, czy konkretny, wybrany przez nich wstępnie kraj ma prawa patentowe wpływających na ich technologię. Niektóre państwa zabraniają udzielania patentów chociażby na metody leczenia czy sprzedaż leków testowanych na ludziach czy zwierzętach. W kwestiach czysto formalnych można też wskazać, aby właściciele startup’ów ściśle pilnowali i przestrzegali wszelkich kwestii proceduralnych dotyczących zgłoszenia patentu, takich jak...

Czytaj dalej
Reklamy pożyczkodawców pod lupą UOKiK
Lut17

Reklamy pożyczkodawców pod lupą UOKiK

2 lutego br. UOKiK wydał komunikat, w którym poinformował o wydaniu decyzji w sprawie Vivus Finance (sygn. RWA-29/2015). Komunikat ten zapowiada jednocześnie kontrolę działalności reklamowej firm z branży finansowej. Sama decyzja wpisuje się w nową strategię postępowania w sprawach dotyczących naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Decyzja dotyczy spółki Vivus Finance, która reklamowała się hasłem, że klient otrzyma pieniądze w 15 minut – pomijając jednak istotną informację, że czas ten należy liczyć dopiero od pozytywnego rozpatrzenia wniosku o pożyczkę. Prezes UOKiK stwierdził, że była to praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów: reklama wprowadzała konsumentów w błąd i mogła skłonić ich do podjęcia decyzji o zawarciu umowy, na co nie zdecydowaliby się wiedząc, że czas oczekiwania na pożyczkę może być znacznie dłuższy. Co ciekawe, Urząd nie nałożył na spółkę żadnej kary finansowej, lecz jedynie zobowiązał do opublikowania odpowiednich oświadczeń na stronie internetowej Vivus Finance oraz w ogólnopolskich dziennikach. W trakcie postępowania, Vivus Finance jako jedną z form rekompensaty proponowała zaoferowanie pokrzywdzonym konsumentom niższej prowizji na kolejne pożyczki. Prezes UOKiK słusznie jednak odrzucił tę propozycję, stwierdzając, że zastosowanie takiego środka skłaniałoby konsumentów do dalszego zadłużania się. Prezes UOKiK nie zaakceptował zobowiązań zaproponowanych przez Spółkę, ale też nie nałożył na Vivus Finance kary – obciążył za to spółkę kosztownymi obowiązkami informacyjnymi. Motywem takiego rozstrzygnięcia było przekonanie, że działania UOKiK mają przede wszystkim edukować i zapobiegać podobnym naruszeniom w przyszłości. Jednocześnie Urząd wskazał, że do tej pory nie rozstrzygał podobnych spraw, a omawiana decyzja ma stanowić początek linii orzeczniczej w postępowaniach dotyczących marketingu firm pożyczkowych. Decyzja w sprawie Vivus Finance jest też kolejnym przykładem nowej polityki Urzędu w sprawach z zakresu naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Wynika ona między innymi z licznych przypadków obniżania wysokich kar nałożonych przez Prezesa UOKiK przez sądy w postępowaniu odwoławczym. UOKiK zamiast skupiać się na wysokich karach finansowych, wyraźnie stara się teraz kłaść nacisk na środki służące usunięciu skutków naruszeń. Jako przykład można wskazać obowiązek wypłaty rekompensaty finansowej pokrzywdzonym konsumentom (decyzja T-mobile, DDK nr 28/2015) czy też udostępnienia im darmowych usług (decyzja Canal+, DDK nr 2/2015). Katarzyna Górna, adwokat, Affre i...

Czytaj dalej
Panem et circenses
Lut19

Panem et circenses

Już od jakiegoś czasu jesteśmy, ale przez najbliższe dwa tygodnie z większą intensywnością będziemy bombardowani informacjami z igrzysk oraz symbolami związanymi z tym wydarzeniem. Każdy zna i rozpozna symbol olimpijski (flaga, znak), którego teraz wszędzie pełno. A jak jest z prawami własności intelektualnej do słynnego znaku? Twórcą flagi olimpijskiej jest Pierre de Coubertin, założyciel Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i twórca nowożytnego ruchu olimpijskiego, który w 1914 roku wpadł na pomysł przedstawienia idei olimpiady za pomoca symbolu, składającego się z pięciu okręgów, symbolizujących pięć kontynentów (obie Ameryki liczone jako jeden kontynent), w pięciu różnych kolorach na białym tle (te 6 barw w tamtym czasie podobno wystarczyło, żeby namalować flagi wszystkich istniejących wtedy państw świata – podobno). Zatem autorskie prawa osobiste należą właśnie do Pierra de Coubertina i trwać będą dopóki będziemy o nim i o jego dziele pamiętać. Gdzieś kiedyś przeczytałem, że Baron de Coubertain zrzekł się praw autorskich do stworzonego symbolu. Pomijając skuteczność takiej czynności (raczej nieskuteczna), zmarł on w 1937 roku, więc autorskie prawa majątkowe i tak na dzień dzisiejszy już wygasły. Także z punktu widzenia prawa autorskiego symbol olimpiady wszedł już do domeny publicznej. Nie jednak prawa autorskie są istotne w przypadku korzystania z symbolu olimpiady. Symbol olimpijski to przede wszystkim międzynarodowy znak towarowy podlegający specyficznej ochronie prawnej. Symbol olimpiady uznawany jest za tzw. znak notoryjny (powszechnie znany), do którego prawa przysługują Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu. W Polsce wyłączne prawo wykorzystywania i używania symboliki olimpijskiej ma Polski Komitet Olimpijski (art. 26 ust. 2 ustawy o sporcie z...

Czytaj dalej
Jakich formalności należy dopełnić, żeby utwór podlegał ochronie
Lut19

Jakich formalności należy dopełnić, żeby utwór podlegał ochronie

Czytelniczka bloga zwróciła się do mnie z takim właśnie pytaniem. Gdzie zatem należy zgłosić fakt powstania utworu? Jakich formalności należy dopełnić? Jakie znaczenie mają nota copyrightowa, czyli słynne „C” w kółeczku, czy też znane wszystkim „all rights reserved”? Powyższe pytanie (i jego uzupełnienie) potwierdza to, że powszechna praktyka, mimo, iż często zupełnie oderwana od faktycznie obowiązujących reguł prawnych, często mocno wdziera się w ludzkie głowy i zostaje przyjęta, jako coś oczywistego i koniecznego. Niemal wszędzie bowiem możemy natknąć się na znaczek © z datą i dodatkowym tekstem np. „copyright by …” oraz inne podobne, takie jak „all rights reserved”, czy też „wszelkie prawa zastrzeżono”. Ale gdzie zastrzeżono? I po co ta nota? Czy w ogóle trzeba dopełniać jakichkolwiek formalności, żeby utwór podlegał ochronie na gruncie prawa autorskiego? NIE! Zgodnie z jedną z podstawowych zasad prawa autorskiego (obowiązującą niemal na całym świecie – wynikającą z konwencji berneńskiej) powstanie utworu oraz korzystanie z praw autorskich nie wymaga spełnienia jakichkolwiek formalności. Powstanie utworu to kwestia faktu, którego nie trzeba nigdzie zgłaszać. Jeśli spełnione zostaną przesłanki objęcia danego wytworu intelektu ochroną, czyli zaistnieje twórczość o indywidualnym charakterze ustalona w jakiejkolwiek postaci, mamy do czynienia z chronionym utworem, którego nie trzeba oznaczać znaczkiem ©, ani jakimkolwiek innym oznaczeniem. Nie trzeba, ale czy można i czy to coś zmienia? Oznaczenie tego rodzaju ma znaczenie marginalne. Z całą pewnością nie powoduje, że oznaczone tak dzieło „z automatu” należy uznać za chronione prawem autorskim. Zawsze należy sprawdzić, czy spełnione są przesłanki (twórczość itd.). Skąd zatem całe zamieszanie z tym znaczkiem i powszechne, często nadużywane i bezmyślne, umieszczenie różnych oznaczeń na egzemplarzach utworów (i generalnie wszędzie, gdzie tylko sie da)? Można doszukiwać się kilku powodów: Przed przystąpieniem USA do konwencji berneńskiej za oceanem obowiązywała zasada, zgodnie z którą nota copyrightowa miała znaczenie, a że lubimy AMERYKĘ i wszystko co amerykańskie, wzorowaliśmy się na nich. Jak napisałem wyżej, po przystąpieniu USA do konwencji berneńskiej również w stanach obowiązuje zasada, zgodnie z którą żadne formalności nie są konieczne. Na marginesie można wspomnieć jedynie, że umieszczenie noty copyrightowej może mieć znaczenie dowodowe i ułatwiać dochodzenie swoich praw (mało wiarygodne jest wtedy twierdzenie pozwanego, że nie wiedział o ochronie prawnoautorskiej danego dzieła). Funkcja informacyjna – wskazuje kto (jaki podmiot) jest właścicielem autorskich praw majątkowych. Copyright holder ułatwia nam  w ten sposób zadanie i ogłasza, że to on jest podmiotem, któremu należy zapłacić za korzystanie z chronionego utworu Oznaczenie autorstwa – w pewnych przypadkach rzeczywiście taka nota wskazuje na osobę twórcy (konkretnej osoby), z czym powiązane jest domniemanie autorstwa, jednak częściej nota taka wskazuje właściciela autorskich praw majątkowych, które twórca mógł przenieść na inny podmiot. Chwyt psychologiczny – wyjście z założenia, że przecież jak...

Czytaj dalej
Korzyści z ochrony patentowej, czyli co przedsiębiorca wiedzieć powinien
Gru16

Korzyści z ochrony patentowej, czyli co przedsiębiorca wiedzieć powinien

Przedsiębiorcy w Polsce coraz częściej w swojej działalności mają do czynienia z ochroną własności intelektualnej, nasuwa się pytanie – Jakie korzyści ochrona własności intelektualnej przynieść może mnie i mojej firmie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że własność przemysłowa otacza nas w życiu codziennym, wystarczy otworzyć lodówkę zobaczymy tam produkty oznaczone znakami towarowymi lub będące wzorami przemysłowymi np. masło, butelka. Myjemy się  gąbką, mydłem oznaczone są znakami towarowymi i są wzorami przemysłowymi. W garażu również spotkamy znaki towarowe, wzory przemysłowe, wzory użytkowe, patenty. Wychodzimy na ulice widzimy reklamy, budynki – to wszystko jest własnością przemysłową i intelektualną. Wszyscy mamy telefony komórkowe, ale czy wiemy że taki telefon jest jednocześnie objęty ochroną wynikającą z rejestracji znaku towarowego, wzoru przemysłowego i ochroną patentową ? Nie wdając się w skomplikowane wywody na temat szeroko pojętej własności intelektualnej i przemysłowej, możemy powiedzieć, że gdy mówimy o własności intelektualnej i przemysłowej najczęściej myślimy o patentach, wzorach użytkowych oraz przemysłowych, znakach towarowych, projektach wynalazczych oraz utworach chronionych prawem autorskim. Istotne dla przedsiębiorcy jest to, że każde z wyżej wymienionych praw  można wycenić ponieważ są to prawa o charakterze majątkowym np. prawo ochronne do znaku towarowego, prawo wynikające z rejestracji wzoru przemysłowego, patent, prawo ochronne na wzór uzytkowy. Departament Rejestrów Urzędu Patentowego prowadzi księgę rejestrów dla objętych prawem ochronnym znaków towarowych i zarejestrowanych wzorów przemysłowych  czy chronionych wzorów użytkowych i patentów. Księga rejestrowa prowadzona przez Urząd Patentowy pełni rolę, obrazowo ujmując, taką samą jak księga wieczysta dla nieruchomości – są tam wpisy m.in. dotyczące zastawów, udzielonych licencji lub sprzedaży. Chronione znaki towarowe, wzory przemysłowe mogą być przedmiotem zastawu – przecież czynimy nakłady na marketing firmy, produktu czy usługi, mamy pewien udział w rynku – to prawa chronione w Urzędzie Patentowym lub Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego można wycenić, sprzedać, zastawić ,uczynić przedmiotem licencji czy aportu. Chroniąc naszą własność intelektualną i przemysłową w Urzędzie Patentowym RP lub Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (Znaki towarowe i Wzory przemysłowe)  w skrócie ang. OHIM, mamy monopol, inaczej mówiąc żaden podmiot nie może wprowadzić do obrotu produktu takiego samego lub podobnego w takim stopniu, że mógłby wprowadzić w błąd przeciętnego odbiorcę usługi lub produktu, co do źródła pochodzenia.  Pomoc prawną w omawianym zakresie mogą nieść jedynie wyspecjalizowane kancelarie prawne, najlepiej kancelarie patentowe po przeprowadzeniu odpowiednich badań (prowadzonych najlepiej przed wprowadzeniem produktu na rynek) inaczej w przypadku wprowadzenia do obrotu produktu naruszającego czyjeś prawa np. zarejestrowany znak towarowy czy wzór przemysłowy  (nawet taki, który nie jest w Polsce w obrocie, wystarczy ochrona w Urzędzie Patentowym RP lub OHIM) narażamy się na postępowanie sądowe. W obecnych czasach, kiedy deregulacja profesjonalnych pełnomocników zatacza coraz szersze kręgi, spotkać możemy kancelarie „od wszystkiego”, warto wiedzieć, że prawnicy...

Czytaj dalej