ADR czyli konsumenci, (nie) idźcie do sądu!
Wrz26

ADR czyli konsumenci, (nie) idźcie do sądu!

Niedawno na stronie UOKIK-u zostały opublikowane założenia do Ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich. Jak sama nazwa wskazuje, założeniem nowej ustawy jest wprowadzenie systemu pozasądowego rozwiązywania sporów konsumenckich (ADR) w taki sposób, aby większość z tych sporów (a docelowo może nawet wszystkie) były rozwiązywane w drodze polubownej – czy to poprzez mediację, czy to poprzez arbitraż (sąd polubowny). W moim wpisie postaram się w pigułce przekazać Wam, drodzy przedsiębiorcy, co oznacza dla Was wejście w życie ustawy w takim kształcie, jaki wyłania się z założeń legislacyjnych. ADR Przyjęta przez ustawodawcę koncepcja zakłada powstanie tzw. podmiotów ADR, które będą rozstrzygać spory konsumenckie poprzez: proponowanie rozwiązania sporu, narzucenie rozwiązania sporu, doprowadzenie do spotkania stron. Nie jest tajemnicą, że w obecnym stanie prawnym konsumenci często dają za wygraną i nie idą do sądu po to, by pozywać przedsiębiorcę, który nie chce uznać reklamacji przysłowiowych butów (czy też innych, niedrogich, rzeczy codziennego użytku). Konsument obawia się przede wszystkim dwóch rzeczy: przewlekłości postępowania oraz poniesienia niewspółmiernie wysokich kosztów. Ustawa o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich ma to zmienić: postępowanie ma trwać maksimum 90 dni (z możliwością jego przedłużenia przez podmiot ADR w sprawach „wysoce zawiłych”) oraz ma być tańsze dla konsumenta (cokolwiek to znaczy – brak jest w założeniach jakichkolwiek propozycji kwotowych). Najważniejsze dla Was, drodzy przedsiębiorcy, jest jednak to, czy musicie podporządkować się wyłącznej jurysdykcji podmiotów ADR. Okazuje się, że nie macie obowiązku uczestniczyć w postępowaniach ADR, jeżeli taka jest Wasza wola. Ustawa ma hołdować tzw. zasadzie dobrowolności, tj. jeżeli przedsiębiorca będzie chciał, aby wszelkie spory konsumenckie z jego udziałem rozpatrywał podmiot ADR – musi udzielić na to zgody. Zgoda będzie mogła być wyrażona we wzorcu umowy, poprzez przystąpienie do organizacji branżowej, która posiada własny podmiot ADR – czy też poprzez umieszczenie takiej zgody na stronie internetowej przedsiębiorcy. Podsumowując powyższe – nawet po wejściu w życie Ustawy, przy obecnych jej założeniach, nie będziesz zmuszony, jako przedsiębiorca, do uczestniczenia w systemie pozasądowego rozwiązywania sporów konsumenckich. W dalszym ciągu będziesz mógł odesłać konsumenta od razu do sądu państwowego – jest to Twoje święte...

Czytaj dalej
Wprowadzenie poprawek do oferty
Wrz23

Wprowadzenie poprawek do oferty

Zgodnie z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych wykonawca może zmienić lub wycofać ofertę, tylko przed upływem terminu do składania ofert. Jednak co należy zrobić w przypadku, gdy już po otwarciu ofert wykonawca zorientuje się, że popełnił błąd? Czy może on dokonać poprawki w treści oferty? Wprowadzenie poprawek do oferty Niestety po upływie terminu składania ofert wykonawca nie ma możliwości dokonania modyfikacji swojej oferty. Nie oznacza to jednak, że oferta zawierająca błędy będzie automatycznie podlegała odrzuceniu. Prawo zamówień publicznych zawiera regulacje, które pozwalają „uratować” ofertę, w której znalazły się omyłki. Podkreślić jednak należy, że to zamawiający, a nie wykonawca wprowadza poprawki do oferty. Obowiązkiem zamawiającego wynikającym z art. 87 ust. 2 p.z.p. jest poprawienie: oczywistych omyłek pisarskich, oczywistych omyłek rachunkowych, z uwzględnieniem konsekwencji rachunkowych dokonanych poprawek omyłek innych niż oczywiste pisarskie lub rachunkowe, które spełniają łącznie dwa określone w przepisie warunki: polegają na niezgodności oferty z SIWZ oraz nie powodują istotnych zmian w treści oferty. Wobec powyższego stwierdzić należy, że przepisy dopuszczają poprawienie omyłek w ofercie i pomimo iż czynności te powinny być podjęte przez samego zamawiającego (bez udziału wykonawcy), to dokonanie poprawek może, a czasem nawet powinno być poprzedzone wyjaśnieniami treści oferty, dokonanymi na podstawie art. 87 ust. 1 p.z.p. W przepisie tym ustawodawca zezwolił na wezwanie wykonawcy do złożenia wyjaśnień co do treści oferty. Tryb ten może być zamawiającemu przydatny m.in. w przypadku konieczności poprawienia w ofertach omyłek polegających na ich niezgodności ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia, które nie powodują istotnej zmiany treści oferty. Podkreślić należy, że w trybie wyjaśniania oferty niedopuszczalne jest prowadzenie negocjacji oraz dokonywania zmian w ofercie poza przypadkami przewidzianymi w ustawie, o których wspomniano powyżej. Oznacza to zatem, że wyjaśnienia wykonawcy, nie mogą sprowadzać się do próby zmiany oferty lub prowadzenia negocjacji co do jej treści, dlatego wykonawcy powinni wystrzegać się wyjaśnień zmierzających do wskazania, w jaki sposób zamawiający winien poprawić omyłki. Dzięki przedstawionym powyżej regulacjom, wykonawcy mogą liczyć na to, że nawet jeśli niezamierzenie złożą w postępowaniu ofertę, do której wkradła się omyłka, to istnieje szansa, że ich oferta po poprawieniu przez zamawiającego będzie brana pod uwagę przy rozstrzyganiu wyniku postępowania o udzielenie...

Czytaj dalej
Rząd planuje uproszczenie zakładania spółek
Wrz23

Rząd planuje uproszczenie zakładania spółek

Zakładanie firmy miało być ułatwione przez zasadę jednego okienka i możliwość rejestracji spółki z o.o. on line. Idea słuszna, jednak jej realizacja w zasadzie ani nie uprościła ani nie przyspieszyła procedury. Planowana obecnie nowelizacja ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym i innych ustaw ma ograniczyć ilość wypełnianych wniosków i skrócić czas rejestracji. Procedura zakładania spółek została kilka lat temu uproszczona przez wprowadzenie zasady tzw. jednego okienka, jednak nadal formalne rozpoczęcie biznesu nie jest możliwe tak szybko. Przedsiębiorca nie musi już co prawda biegać po urzędach z różnymi wnioskami, aby uzyskać odpowiednie wpisy i zaświadczenia – może je w zasadzie wszystkie złożyć w sądzie rejestrowym razem z wnioskiem o wpis do KRS – nie skraca to jednak czasu otrzymania NIPu, REGONu itd. i nie ogranicza ilości wypełnianych formularzy. W praktyce przedsiębiorcy często starają się przyspieszyć proces zakładania firmy – występując w pierwszej kolejności o REGON i NIP, aby jako spółka w organizacji móc rozpocząć działalność – i dopiero w następnej kolejności występują o wpis do rejestru. Uproszczenie zakładania spółek Rząd chce ułatwić drogę do własnego biznesu modyfikując i unowocześniając „jedno okienko”. Projekt zmian do ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym zakłada, że numer NIP i REGON nadawany będzie już w ramach procedury wpisania spółki do rejestru przedsiębiorców przez sąd. Po wpisaniu podmiotu do KRS od razu nadawany będzie przez system numer NIP i REGON. Dane będą automatycznie migrować między systemami. Zasadą jednego okienka objęte zostaną również spółki rejestrowane on – line. Rząd zakłada, że okres oczekiwania na wpis powinien skrócić się do ok. 7 dni. Nie wpłynie to na koszty postępowania rejestrowego. Przedsiębiorca nie będzie zmuszony powielać w kilku różnych formularzach tych samych danych. Na spółce ciążyć będzie jedynie obowiązek przekazania organom podatkowym, ZUS i GUS tzw. danych uzupełniających (np. numeru rachunku bankowego), które nie są ujawniane w rejestrze przedsiębiorców, a mają znaczenie dla tych organów. Zgłoszenie takie będzie odbywać się już po rejestracji. Tu również mają być ułatwienia. Przedsiębiorca ma składać tylko jeden wniosek od Urzędu Skarbowego, a ten będzie rozdysponowywał dane między pozostałymi urzędami. Przedsiębiorca nadal będzie mógł uzyskać NIP i REGON przed złożeniem wniosku do KRS, aby jako spółka w organizacji być normalnym uczestnikiem obrotu. Rząd planuje, że zmiany ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym i innych ustaw wejdą w życie jeszcze w tym roku. Projekt nowelizacji ustawy jest już w Sejmie i po pierwszym czytaniu został skierowany do Komisji Sprawiedliwości i Praw...

Czytaj dalej
Podział majątku wspólnego
Wrz23

Podział majątku wspólnego

W dzisiejszych czasach rozwód nie jest już dla nikogo szokujący. Niemniej często przysparza on byłym małżonkom wiele problemów, szczególnie w sferze finansowej. Powstaje pytanie w jaki sposób podzielić wspólny majątek, kto powinien zatrzymać mieszkanie, a kto samochód? Istnieje kilka sposobów rozwiązania tego typu sytuacji. Zasadniczo w chwili zawarcia małżeństwa pomiędzy małżonkami powstaje ustawowa wspólność majątkowa, która po rozwodzie przekształca się we współwłasność ułamkową. Podział tej współwłasności, czyli właśnie podział majątku może być dokonany przez byłych małżonków w formie umowy (tzw. umowa działowa). Jeśli jednak nie mogą oni dojść do porozumienia w tej kwestii, które siłą rzeczy jest niezbędne przy zawieraniu umowy, podziału może dokonać sąd w toku procesu rozwodowego albo w oddzielnym postępowaniu nieprocesowym o podział majątku wspólnego. Celem takiego postępowania jest kompleksowe rozstrzygnięcie kwestii spornych dotyczących majątku wspólnego. Zgodnie z art. 684 k.p.c. „Skład i wartość spadku ulegającego podziałowi ustala sąd”. Oznacza to, że sąd ma obowiązek dokładnego zbadania, co wchodzi w skład majątku wspólnego i jaka jest wartość jego poszczególnych składników, a także majątku w całości. Pamiętać należy, że podziałowi podlegają tylko te składniki majątku, które wchodziły do niego w momencie ustania wspólności, czyli w dniu uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Jeśli w skład majątku wchodzi nieruchomość, sąd ustala także jej przynależność do majątku wspólnego lub osobistego małżonków (nawet jeśli w księdze wieczystej wpisany był tylko jeden małżonek). Sąd ustala także wartość przedmiotów majątkowych podlegających podziałowi. W orzecznictwie oraz doktrynie panuje jednolite stanowisko, że wartość składników majątkowych określa się według cen z chwili dokonania podziału, tj. cen w chwili zamknięcia rozprawy przez sąd. Oszacowanie przedmiotów objętych wspólnością majątkową następuje według cen z chwili orzekania o podziale, a nie cen z chwili ustania wspólności. Ustalenie to powinno zostać dokonane w oparciu o ceny rynkowe oraz powinno uwzględniać wszelkie obciążenia ustanowione na majątki (np. hipoteka na nieruchomości), gdyż realnie zmniejszają one wartość majtku. Oczywiście sąd może wziąć pod uwagę sugestię samych małżonków co do wartości majątku, pod warunkiem, że ich propozycja będzie zgodna. O ile zgodna wycena dokonana przez małżonków nie jest sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego oraz nie narusza rażąco interesu jednego z byłych małżonków, powinna ona być uwzględniana przez sąd. Pamiętać jednak należy, że skoro strony spotkały się w sądzie, dojście przez nie do porozumienia jest raczej mało prawdopodobne. Podział majątku może polegać zarówno na przyznaniu każdemu z małżonków poszczególnych przedmiotów majątkowych, jak również przyznanie ich jednemu z małżonków wraz ze zobowiązaniem do dokonania spłaty na rzecz...

Czytaj dalej
Fotografie, a prawa właścicieli obiektów i twórców utworów fotografowanych
Wrz23

Fotografie, a prawa właścicieli obiektów i twórców utworów fotografowanych

Fotografie mogą podlegać ochronie na gruncie prawa autorskiego, jako utwory fotograficzne, co do tego nie ma wątpliwości. Autorskie prawa osobiste (zawsze) i majątkowe (zazwyczaj) do fotografii przysługują osobie fotografa, wykonującego dane zdjęcie. Fotografia to jednak również idealny nośnik obiektów, będących innymi utworami, które akurat zostały sfotografowane. Czy zatem fotografując np. obiekty architektoniczne, rzeźby, pomniki, murale, czy też inne obiekty, które potencjalnie objęte są prawami autorskimi, fotograf wkracza w jakiś sposób w prawa twórców utworów fotografowanych? Czy przed wykonaniem zdjęcia należy uzyskać zgodę twórcy utworu fotografowanego? Czy dozwolone jest rozpowszechnianie zdjęć przedstawiających przedmioty chronione prawem autorskim? Prawa właścicieli obiektów Zostawiając kwestie ochrony prawnoautorskiej samego utworu fotograficznego, niezależnie od tego, co fotografia przedstawia, zauważyć należy, że poprzez wykonanie fotografii dokonuje się utrwalenia na nowym nośniku obiektu fotografowanego. Zamieszczając natomiast taką fotografię np. na stronie internetowej, dokonuje się rozpowszechnienia, zarówno utworu fotograficznego, jak i utworu sfotografowanego. Obie te postaci korzystania z utworów wchodzą w zakres monopolu podmiotu, któremu przysługują autorskie prawa majątkowe. Bez wątpienia rozpowszechnianie utworów za pośrednictwem Internetu to odrębne pole eksploatacji i za ten sposób korzystania z utworu twórcy należy się wynagrodzenia. Teoretycznie zatem, fotografując obiekt architektoniczny chroniony na gruncie prawa autorskiego, przed zamieszczeniem zdjęcia w Internecie lub innego rodzaju korzystaniem z niego, powinno się, co najmniej, uzyskać zgodę podmiotu, któremu przysługują autorskie prawa majątkowego związane z utworem architektonicznym (o ile te jeszcze nie wygasły). Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie bardzo mocno ograniczyłoby poczynania fotografów. Dlatego w opisywanym przypadku ustawodawca zdecydował się wprowadzić wyjątek od reguły. Bowiem w przypadku zrealizowanych obiektów architektonicznych, zgodnie z polską ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych sytuacja kształtuje się nieco odmiennie.  Zgodnie z art. 33 pkt. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku. Oznacza to, iż w przypadku obiektów architektonicznych, utworów z zakresu sztuk plastycznych, czy szeroko rozumianego street-artu, które znajdują się w miejscach publicznie dostępnych, fotografowanie i rozpowszechnianie takich zdjęć (np. w Internecie) jest dozwolone w ramach licencji ustawowej, tzw. dozwolonego użytku publicznego, z czym nie wiąże się konieczność uzyskania zgody, czy też uiszczenia dodatkowego wynagrodzenie na rzecz uprawnionego z tytułu praw autorskich do fotografowanego obiektu. Wyraźnie stwierdzono natomiast, że tego rodzaju fotografie nie mogą służyć do tego samego użytku, co utwór fotografowany, np. fotografia architektury nie mogłaby służyć powieleniu obiektu w innym miejscu (pomysł wcale nie jest absurdalny, znając historię powojennej odbudowy Warszawy, dokonanej częściowo w oparciu o przedwojenne pocztówki i właśnie zdjęcia). Rozpowszechnianie zdjęć tego rodzaju obiektów wiąże się oczywiście z obowiązkiem poszanowania autorskich praw osobistych przysługujących projektantowi fotografowanego obiektu, czy twórcy ujętego dzieła. Należy pamiętać o prawidłowym oznaczeniu takich fotografii. Po pierwsze należałoby zamieścić informacje o twórcy fotografowanego utworu, po drugie informacje na temat samego obiektu (np. jego tytuł). Kolejną kwestią, na którą warto zwrócić uwagę jest to, że dozwolony...

Czytaj dalej