Utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych
Kwi22

Utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych

W polskim systemie prawnym przewidziano bardzo dużo przypadków, w których kierowca może stracić uprawnienia do prowadzenia pojazdów. W ostatnich latach notuje się znaczne zaostrzenie polityki penalnej, która rozszerzyła zakres sytuacji pozwalających na zabranie prawa jazdy. Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Najpopularniejsze przypadki utraty omawianych uprawnień wiążą się orzeczeniem zakazu prowadzenia pojazdu za przekroczenie przepisów prawnych. Sprawcy zabiera się prawo jazdy za popełnienie przestępstwa przeciw bezpieczeństwu drogowemu, jeżeli znajdował się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Warto pamiętać, że przestępstwem przeciw bezpieczeństwu drogowemu jest nie tylko sama jazda po pijanemu czy pod wpływem innych środków. Innymi występkami, za które grozi utrata uprawnień w podanych wyżej okolicznościach, są też sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym lub jej bezpośredniego niebezpieczeństwa i spowodowanie wypadku. W podanych sytuacjach zabiera się prawo jazdy również w przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia. Innymi przestępstwami są dopuszczenie po pijanemu do ruchu niebezpiecznego pojazdu oraz zapewnianie po pijanemu bezpieczeństwa ruchu pojazdów mechanicznych. Jeżeli sprawca dopuścił się wspomnianych przestępstw „na trzeźwo”, to i tak grozi mu utrata uprawnień, jeśli sąd przyjmie, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę zagraża bezpieczeństwu w komunikacji. Można mieć zabrane prawo jazdy nie kierując pojazdem. Orzeczenie zakazu jest możliwe w stosunku do współsprawcy przestępstwa albo osoby uczestniczącej w ruchu, na przykład pieszego lub pasażera. Zakaz prowadzenia pojazdów można orzec także za niektóre wykroczenia, to jest: jazda po użyciu alkoholu od 0,2 do o,5 promila alkoholu we krwi albo od  0,1 do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza i podobnie działającego środka, nieudzielenie pomocy ofierze wypadku przez jego uczestnika, niezachowanie należytej ostrożności i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, ignorowanie kontroli drogowej oraz jazda bez uprawnień (co nie oznacza utraty uprawnień, ale niemożność ich nabycia). Cofnięcie oraz zatrzymanie prawa jazdy. Prawo o ruchu drogowym przewiduje także możliwość zatrzymania przez Policję prawa jazdy. Zatrzymanie prawa jazdy może oznaczać tylko zawieszenie uprawnień do kierowania albo nawet jego utratę. Poza przypadkami opisanymi części I, może nastąpić to jeszcze z następujących powodów: przekroczenia dopuszczalnej prędkości o 50 km/h w obszarze zabudowanym, przewożenia zbyt dużej liczby pasażerów, nieczytelności prawa jazdy, podejrzenia podrobienia lub przerobienia dokumentu prawa jazdy, upływu jego terminu ważności, prowadzenia pojazdu niewyposażonego w obowiązkową blokadę alkoholową, kierowania pojazdu mimo obowiązywania zatrzymania, cofnięcia prawa jazdy lub sądowego zakazu; przekroczenia tolerowanej liczby 24 punktów karnych Dodatkowe restrykcje obejmują osoby po pierwszym zdanym egzaminie na prawo jazdy. Starosta może cofnąć im uprawnienia, o ile w ciągu roku przekroczą 20 punktów karnych. „Młodzi” kierowcy mogą też stracić uprawnienia, jeśli w okresie 2 lat od wydania im po raz pierwszy prawa jazdy popełnili przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (cofnięcie może nastąpić niezależnie od orzeczenia zakazu sądowego) lub  dowolne trzy wykroczenia spośród...

Czytaj dalej
Przedawnienie alimentów względem dziecka?
Kwi20

Przedawnienie alimentów względem dziecka?

Jak większość roszczeń o charakterze cywilnoprawnym także roszczenie o zapłatę alimentów ulega przedawnieniu. W sytuacji gdy przedawnienie nastąpi dłużnik – osoba zobowiązana do zapłaty alimentów może powołując się na ten zarzut odmówić zapłaty, co więcej uczyni to w sposób skuteczny.   W kontekście powyższego istotnym jest, kiedy – po jakim czasie przedawnienie to następuje? Termin ten określony jest w Kodeks rodzinny i opiekuńczy co oczywiste regulującym kwestię alimentów. Okres ten wynosi 3 lata.   Art. 137 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego § 1. Roszczenia o świadczenia alimentacyjne przedawniają się z upływem lat trzech. Podkreślić przy tym należy, iż przewidziany w art. 137 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego termin przedawnienia ma charakter swego rodzaju zasady. W przypadku każdej zasady są i pewne wyjątki, którym warto by się przyjrzeć. Nie ulega wątpliwości, iż z upływem lat trzech przedawniają się roszczenia alimentacyjne żony wobec męża, matki wobec syna, czy pełnoletniej córki wobec ojca. Istotnym w tym ostatnim przypadku jest jednak wiek dziecka domagającego się alimentów. Zasada 3-letniego przedawnienia roszczeń o zapłatę alimentów dotyczy jedynie dzieci pełnoletnich. W sytuacji małoletniego dziecka istnieje pewien istotny wyjątek od tej zasady. Kodeks cywilny w Art. 121 stanowi, iż: Bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu: 1) co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom – przez czas trwania władzy rodzicielskiej; Fakt ten zasygnalizował w uchwale z dnia 25 listopada 1968 r. (sygn. akt III CZP 65/68) Sąd Najwyższy, który wskazał że „Przepis art. 121 pkt 1 k.c., w myśl którego w czasie trwania władzy rodzicielskiej bieg przedawnienia co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom, nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, ma zastosowanie także do roszczeń alimentacyjnych. Przedawnienie co do wymienionych roszczeń biegnie nie tylko wtedy, gdy władza rodzicielska nie przysługuje obojgu rodzicom, lecz także wówczas, gdy władza ta nie przysługuje tylko temu z nich, od którego dziecko dochodzi alimentów”. Podsumowując: jeżeli rodzic, od którego dochodzone jest roszczenie o zapłatę alimentów nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej, to można skutecznie od niego żądać zapłaty alimentów za okres dłuższy niż 3 lata. Gdyby jednak Sąd pozbawił matkę lub ojca przysługujących im władzy rodzicielskiej, to  roszczenie ogranicza się jedynie do lat trzech. Tak więc mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem, gdyż sytuacja rodzica pozbawionego władzy rodzicielskiej w kontekście przedawnienia roszczeń alimentacyjnych jest korzystniejsza od rodzica, którego władzy nie pozbawiono. Zasygnalizować przy tym należy, iż w sytuacji dochodzenia alimentów wstecz, tzn. tych niezasądzonych jeszcze wyrokiem istnieje dość istotne ograniczenia przewidziane w art. 137 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.: § 2. Niezaspokojone potrzeby uprawnionego z czasu przed wniesieniem powództwa o alimenty sąd uwzględnia zasądzając odpowiednią sumę pieniężną. W uzasadnionych wypadkach sąd może rozłożyć zasądzone świadczenie na raty. Autor: radca prawny Bartosz...

Czytaj dalej
Odzyskanie kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego
Kwi18

Odzyskanie kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego

Bank udzielając kredytu hipotecznego pod zakup nieruchomości może sfinansować tylko określoną część jej wartości. Pozostałą kwotę kredytobiorca musi zapłacić sam (jest to tak zwany wkład własny). Wysokość wymaganego wkładu własnego ulegała przez lata zmianie. Część banków pozwalała na uiszczenie niższego wkładu od niezbędnego (np. 10 % zamiast 20 %), ale obwarowywała to odstępstwo koniecznością dodatkowego zabezpieczenia kredytu w formie ubezpieczenia tzw. niskiego wkładu własnego, odnawianego cyklicznie na ogół dopóki kredytobiorca spłaci kredyt do wysokości preferowanego wkładu. Umowę ubezpieczenia bank zawiera z zakładem ubezpieczeń. I od tego momentu zaczynają się wszelkie kontrowersje związane z zawarciem tego typu ubezpieczenia. Umowa bowiem ubezpiecza bank, a nie kredytobiorcę, jednakże to kredytobiorcę obciąża zapłata składek ubezpieczenia. Pierwszy problem związany jest z samym mechanizmem zawierania ubezpieczenia wkładu własnego. Mimo że bank zabezpiecza w ten sposób własny interes – ryzyko związane z udzieleniem kredytu osobom o mniejszym zasobie środków własnych, to koszty tego ryzyka ponosi kredytobiorca. Dalej idącym problem wynika z samych kosztów ubezpieczenia.  Jednorazowa jego składka obejmująca okres np. trzech lat może wynosić kilka tysięcy złotych. Co najistotniejsze, kredytobiorca do czasu otrzymania każdorazowego wezwania do zapłaty składki, nie wie o jej wysokości oraz nie ma wpływu na jej ustalenie, a wysokość może być inna, jeżeli zdarzy się, że bank zmieni towarzystwo ubezpieczeń. Zmiana ubezpieczyciela również może powodować wątpliwość. W umowach kredytowych, regulujących ubezpieczenie niskiego wkładu, często znajduje się postanowienie, które przewiduje wprost określony zakład ubezpieczeń. Tymczasem w praktyce zdarza się, że po kilku latach bank zawiera umowę ubezpieczenia z nowym ubezpieczycielem, o czym kredytobiorca dowiaduje się dopiero w dniu wezwania do zapłaty, mimo iż każde odejście od zasad zapisanych w umowie wymaga sporządzenia przez strony aneksu. Innym spotykanym problemem jest okres płacenia składek. Umowa kredytowa może w ogóle nie określać liczby takich płatności, wskazując jedynie moment, do kiedy taki obowiązek będzie istniał. Może jednak się zdarzyć, że umowa wskaże (lecz niezbyt jasno) albo zasugeruje liczbę składek, a bank będzie interpretował ten zapis inaczej niż kredytobiorca. Sposób uregulowania postanowień dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu w umowie kredytowej może być niezgodny z obowiązującymi przepisami prawa, a same postanowienia mogą stanowić klauzule niedozwolone. Bezprawność zapisów dotyczących omawianego ubezpieczenia może wynikać z faktu, że prawa i obowiązki kredytobiorcy pozostają w sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. Przemawia za tym to, że umowa kredytowa nie jest zawierana przez kredytobiorcę, który ponosi jej koszty, choć uwzględnia wyłącznie interes banku. Co więcej, w przypadku wypłaty ubezpieczenia, zakład ubezpieczeń wezwie kredytobiorcę  do pokrycia wypłaconego świadczenia na zasadzie regresu. Przy tym przez cały okres obowiązywania ubezpieczenia, czy kolejnych umów ubezpieczeniowych, kredytobiorca w zasadzie, pozbawiony jest nadzoru nad ich treścią oraz realizacją. Wszystkie wyżej wymienione kontrowersyjne zapisy często występują razem, przez łatwiej zanegować...

Czytaj dalej