Najważniejsze informacje dotyczące RODO 2018
Lut02

Najważniejsze informacje dotyczące RODO 2018

Zamiast Administratora Bezpieczeństwa Informacji ABI – Inspektor Danych Osobowych – IOD – rozszerzenie obowiązków + główny punkt kontaktowy Ochrona danych osobowych musi być już uwzględniana na etapie projektowania usługi, czy produkty – tzw. Proaktywne podejście do ochrony danych + ochrona danych ma być czymś DOMYŚLNYM/STANDARDOWYM dla wszystkich podmiotów, które dane te przetwarzają Podmioty muszą cały czas oceniać ryzyka przetwarzania danych, oceniać będą także skutki przetwarzania danych – w szczególnych wypadkach Ułatwienie dla grup kapitałowych – jako współadministratorzy danych, będą mogli wspólnie planować działania na rzecz ochrony danych osobowych, mogą wyznaczyć także jednego IOD – nawet jeśli grupa kapitałowa łączy spółki z różnych krajów, to dzięki RODO wszystkie formalności mogą być załatwione w jednym kraju. Procesor – to podmiot, który przetwarza dane w imieniu administratora danych – na niego zostaną nałożone dodatkowe obowiązki Na nieprzestrzegających nowych przepisów czekają wysokie kary finansowe – mogą sięgnąć one nawet 20 mln euro lub 4% średniego obrotu z roku poprzedniego – oczywiście wszystko jest zależne od skali przewinienia Jeżeli w podmiocie przetwarzającym dane dojdzie do dojdzie do naruszeń, wówczas zobligowany jest on, by w ciągu 72h zaraportować fakt ten do GIODO, który jest organem nadzorczym. RODO ma także zwiększyć prawa obywateli – ma wiedzieć, jak przetwarzane są jego dane, przenosić swoje dane między usługodawcami oraz PRAWO DO BYCIA ZAPOMNIANYM oraz ograniczenia przetwarzania Przetwarzanie danych dzieci – od teraz za dzieci poniżej 16 roku życia zgodę na przetwarzanie danych zgłaszał będzie rodzic/opiekun – granicę te można obniżyć do wieku 13 lat Do katalogu danych wrażliwych dołączają dane genetyczne oraz dane biometryczne Dojdzie do ograniczenia profilowania – obywatel musi zostać o tym poinformowany na początku zbierana od niego danych – ma prawo się na to nie zgodzić Formularze zgody będą posiadały więcej informacji – prawo do przenoszenia danych, czasie przechowywania, czy o planach przekazania je za granicę.   Zmiany te to istna rewolucja w świecie przetwarzania danych osobowych. Wymaga ona od podmiotów, by te gruntowanie przeorganizowały system przetwarzania i ochrony danych osobowych w swoich organizacjach   Kogo dotyczy RODO   Przy RODO bardzo ważna jest świadomość, że dotyczy ono wszystkich, którzy przetwarzają dane osobowe obywateli Unii Europejskiej w celach inne niż domowe, czy osobiste. Wiele zadaje sobie pytanie kogo dotyczy RODO, ale nie ma się nad czym rozwodzić – KAŻDY przedsiębiorca, który prowadzi sprzedaż usług, czy produktów obywatelom UE. Co więcej – nie dotyczy to tylko przedsiębiorców, ale także osób, które przetwarzają dane w związku z jakąś zorganizowaną akcją – wysyłka newslettera. Konkluzja powinna być jasna – jeżeli przetwarzasz dane osobowe w każdym celu innym niż użytek domowy, czy osobisty – RODO Cię dotyczy i powinieneś się przygotować na jego przyjście.     Sprawa Kar  ...

Czytaj dalej
PRAWNE ABC START-UP ’ÓW część 2
Cze10

PRAWNE ABC START-UP ’ÓW część 2

II. Umowy handlowe – czyli najważniejsze umowy i najistotniejsze postanowienia dla przedsiębiorcy prowadzącego Start-up W ferworze walki o własny Start-up kolejnym krokiem po wyborze formy prowadzenia działalności jest zawarcie szeregu umów o charakterze wewnętrznym (pomiędzy twórcami, udziałowcami, wspólnikami) oraz tych skierowanych „na zewnątrz” jak np. umowa o wykonanie strony internetowej, projektu logo czy choćby umowa z bankiem o otwarciu linii kredytowo-gotówkowej. Founders Agreement W pierwszej kolejności należy rozważyć zawarcie umowy zwanej „Founders Agreement”. Z pozoru niewiele mówiąca umowa jest tak naprawdę regulacją wszelkich najistotniejszych kwestii dotyczących uczestnictwa pomysłodawców w start-upie. Warto usiąść przy jednym stole, poświęcić tyle czasu ile trzeba na „cooperative work”, i ustalić najistotniejsze kwestie. „Founders Agreement” czy też umowa założycieli powinna przede wszystkim regulować kwestię podziału udziałów każdego założyciela w projekcie. Jak łatwo można się domyślić,  podział ten w pewien sposób reguluje kto w jakim zakresie będzie uzyskiwał profity z prowadzonej działalności. Bez ustalenia tej kluczowej kwestii, trudno będzie ruszyć do przodu, jednak czasami warto zmierzyć się z tym wyzwaniem już na tym etapie projektu. W takiej umowie warto opisać również kto i w jakiej wysokości wniesie wkłady, kto będzie uczestniczył w procesie decyzyjnym start-upu czy chociażby kwestie dotyczące relacji z kluczowym inwestorem, który sfinansuje działalność. W tym miejscu warto wspomnieć o „vestingu” czyli dobrowolnym zobowiązaniu się partnerów biznesowych do tego, że w okresie rozkwitu wspólnej działalności w start-upie nie zaniechają oni w dążeniach do dalszego inwestowania, działania zawodowego na rzecz start-upu, a gdy tego nie dopełnią zostaną zobligowani do zbycia części swoich udziałów po określonej, często niższej cenie. Jest to pewnego rodzaju „motywator” dla „co-founderów” aby troszczyli się o wspólny rozwój przedsięwzięcia. Równie istotne jest ustalenie, w jaki sposób co-founderzy ustalą kwestię dotyczące IP (ang. Intellectual property), które będą istotnym kapitałem przyszłej firmy. Wszystko to, co powstanie w trakcie funkcjonowania start-upu, jak choćby oznaczenia graficzne, logo, aplikacje i rozwiązania mobilne, wydane publikacje, czy także know-how stanowią pewien składnik, który na dalszym etapie prac co-founderzy będą mogli zaprezentować inwestorowi i pozyskać finansowanie. W przypadku nieuregulowania kwestii dotyczących IP mogą udaremnić efekty wspólnej pracy, a w ostatecznym rozrachunku zniweczyć szanse na dalsze rozmowy z inwestorem. Umowa Inwestycyjna Każdy twórca dochodzi do pewnego momentu, w którym chce skonkretyzować dotychczasowe ustalenia z inwestorem, zabezpieczyć się na różne okoliczności związane z brakiem woli dalszego finansowania na zasadach „venture capital”, a więc chronić swój interes i zmniejszyć do minimum ryzyko inwestycyjne. Przedsiębiorca w pierwszej kolejności powinien zapoznać się z kluczowymi postanowieniami typowych umów inwestycyjnych, które będzie mógł wynegocjować, a których powinien unikać jak ognia. Do najczęściej spotykanych postanowień, możemy zaliczyć następujące: Nakaz wyłączności operacyjnej Na tym postanowieniu najbardziej może zależeć inwestorowi. Jest to zobowiązanie „co-founderów” do tego, że nie będą prowadzić...

Czytaj dalej
PRAWNE ABC START-UP ’ÓW część 1
Maj31

PRAWNE ABC START-UP ’ÓW część 1

Każdy przedsiębiorca przed podjęciem decyzji o założeniu biznesu zapewne zastanawiał się od czego tak naprawdę powinien zacząć i co będzie mu niezbędne, jeżeli chodzi o szeroko rozumiane kwestie prawne. Liczba pierwszych problemów czy wyzwań, przed którymi staje człowiek marzący o karierze na skalę Billa Gatesa jest tak różna, jak różny jest sam pomysł na biznes. Niemniej jednak trzy główne kategorie zawsze pozostają niezmienne: forma prawna działalności, rodzaje pierwszych podpisywanych umów handlowych oraz to co w start-upie najcenniejsze – własność intelektualna. I. Forma prawna – spółka, a może jednoosobowa działalność gospodarcza? Powszechność i różnorodność dostępnych form działalności zmusza do stanięcia przed wyborem, która z nich okaże się dla startującego biznesu najkorzystniejsza. Warto przed podjęciem decyzji udzielić odpowiedzi na pytanie – jaki dochód zamierzamy osiągnąć, ilu pracowników chcemy zatrudnić, czy też w jaki sposób chcemy ograniczyć nasza odpowiedzialność za zobowiązania. W Polsce wśród najczęściej spotykanych form działalności, w której Start-up może swobodnie funkcjonować to: Spółki kapitałowe (spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna); Spółki osobowe (spółka jawna, spółka partnerska, spółka komandytowa, spółka komandytowo-akcyjna); Indywidualna działalność gospodarcza, zarejestrowana w Centralnej Ewidencji i Informacji Gospodarczej (CEIDG) – w tym także działalność w formie spółki cywilnej  (umowy dwóch lub wielu przedsiębiorców) Warto wspomnieć również o tym, że niekiedy zdarza się iż przedsiębiorca tworzy w Polsce oddział przedsiębiorstwa zagranicznego czy też jego przedstawicielstwo. Również i taka forma działalności jest regulowana przez polskie przepisy. I warto od razu wyjaśnić, że nie ma jednego idealnego modelu, który sprawdziłby się w każdej sytuacji, jednakże można przeprowadzić pewną analizę ryzyka, a także potencjalnych korzyści wynikających z dokonania konkretnego wyboru. Najprostszą i najczęściej spotykaną formą działalności jest działalność w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Można taką działalność rozszerzyć chociażby poprzez zawarcie z innym przedsiębiorcą umowy spółki cywilnej. Plusem tego rozwiązania jest mało skomplikowana i mało czasochłonna forma rejestracji, stosunkowo niskie opłaty, jednakże za zobowiązania firmy jej założyciel ponosi nieograniczoną odpowiedzialność, w tym za zobowiązania podatkowe. W przypadku większych przedsięwzięć, bardzo często spotykaną formą działalności jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Godnym uwagi jest rozważenie połączenia dobrodziejstw spółki z o.o. oraz spółki komandytowej. W przypadku spółki komandytowej (w której „schowana” zostanie spółka z o.o.), przede wszystkim po stronie korzyści należy wskazać ograniczenie odpowiedzialności wspólnika (co-foundera) za zobowiązania spółki, a ponadto firma zyskuje optymalizację podatkową z wykorzystaniem funkcjonujących mechanizmów prawno-podatkowych. Jeżeli start-upowiec zdecyduje się na działalność właśnie w takie formie, wówczas nieodzowna może okazać się wizyta w jednym z inkubatorów, fundacji czy po prostu u prawnika, który pomoże przygotować umowę spółki. Cały bowiem sukces tej formy prowadzenia biznesu jest uzależniony właśnie od prawidłowego opracowania tej umowy i umowy spółki komandytowej. Spółka komandytowa, w opisanym powyżej modelu, pozwoli na uniknięcie podwójnego opodatkowania (co ma miejsce w...

Czytaj dalej
Odpowiedzialność likwidatora spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za zobowiązania spółki
Mar03

Odpowiedzialność likwidatora spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za zobowiązania spółki

Likwidator spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiada w takim samym zakresie i wedle tych samych zasad co członek zarządu za zobowiązania spółki, których nie udało się wyegzekwować. Odpowiedzialność likwidatora spółki z o.o. wynika z art. 280 k.s.h., który nakazuje odpowiednio stosować do likwidatorów przepisy dotyczące członków zarządu, a więc również art. 299 § 1 k.s.h. Przepis stanowi, że: „jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.”. Warto w tym miejscu wspomnieć o zmianach w przepisach, jakie zostały wprowadzone ustawą z dnia 15 maja 2015 r. Prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. z 2015 r. poz. 978), która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Ustawa (w tytule VI zawierającym przepisy przejściowe i zmiany w przepisach obowiązujących) wprowadziła do k.s.h. nowy przepis – art. 299 ze zn,1 k.s.h. regulujący wprost reżim odpowiedzialności likwidatora spółki z o.o. powołanego uchwałą wspólników. UWAGA! Z dniem 1 stycznia 2016 r. w życie wszedł nowy przepis –art. 299 ze zn.1 k.s.h. w następującym brzmieniu: Art. 299 ze zn. 1 k.s.h. – Do likwidatorów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, z wyjątkiem likwidatorów ustanowionych przez sąd, przepis art. 299 stosuje się odpowiednio. Do czasu uchwalenia powyższego przepisu odpowiedzialność likwidatorów za zobowiązania spółki była przedmiotem rozbieżności w orzecznictwie. Odpowiedzialność na gruncie art. 299 w zw. z art. 280 k.s.h. została zaaprobowana w uchwale Sądu Najwyższego podjętej w składzie 7 sędziów z dnia 28 stycznia 2010 r., (sygn. III CZP 91/09, Biul. SN 2010, Nr 1, s. 12) w której Sąd Najwyższy wskazał wprost, iż: “Odpowiedzialność przewidzianą w art. 299 k.s.h. ponosi także likwidator spółki z ograniczoną odpowiedzialnością”. W zakresie odpowiedzialności likwidatora Sąd Najwyższy wypowiedział się również w uchwale z dnia 28 lutego 2008 r. w sprawie III CZP 143/07, w której zauważył, że uwzględniając cel i charakter odpowiedzialności przewidzianej w art. 299 k.s.h. należy przyjąć, iż „w razie bezskuteczności egzekucji określonego zobowiązania odpowiedzialność na zasadach tego przepisu ponoszą osoby będące członkami zarządu lub likwidatorami w czasie istnienia tego zobowiązania, a ściślej – jego podstawy”. Stanowisko Sądu Najwyższego przed rokiem 2008 kształtowało się jednak mniej jednoznacznie. Sąd Najwyższy pozostawał na stanowisku, wyrażonym chociażby w wyroku z dnia 6 lipca 2007 r., III CSK 2/07, OSNC 2008, Nr C, poz. 63) iż „likwidator spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 299 k.s.h.”. Nie wskazano jednak czy ponosi on w ogóle jakąkolwiek odpowiedzialność, a jeżeli nawet ją ponosi to na jakich zasadach. Stworzyło to pewien stan niepewności prawnej, który należało uregulować chociażby przez zmiany legislacyjne. Analizując dotychczasowe orzecznictwo, można było pokusić się nie tylko o stwierdzenie, ale właściwie i wniosek, iż likwidator spółki z o.o. jednak taką odpowiedzialność ponosi, co do istoty. Zakres odpowiedzialności likwidatora Odpowiedzialność...

Czytaj dalej
Kapitały podstawowe i wkłady w spółce komandytowo – akcyjnej
Lis07

Kapitały podstawowe i wkłady w spółce komandytowo – akcyjnej

Spółka komandytowo – akcyjna posiada dwa kapitały podstawowe, są nimi kapitał zakładowy i tzw. drugi kapitał podstawowy, niebędący kapitałem zakładowym spółki, pochodzący z wkładów komplementariuszy. O kapitale tym wspomina jedynie art. 132 § 1 k.s.h., określając go jako „inne fundusze”. W przypadku spółki komandytowo-akcyjnej, kapitałem własnym zasilanym lub pokrywanym przez wkłady komplementariuszy nie jest kapitał zakładowy, ale – co do zasady – drugi, istniejący obok niego, kapitał podstawowy. Jak już zostało wspomniane komplementariusz wypełnia nałożony na niego obowiązek wniesienia wkładu, wnosząc je na tzw. drugi kapitał podstawowy. Wkłady te mogą mieć postać świadczeń pieniężnych, a także polegać na świadczeniu pracy, usług czy też ustanowieniu prawa użytkowania na rzecz spółki. Wnoszenie natomiast wkładów niepieniężnych (aportów) nie wiąże się ze sformalizowaną procedurą jaka dotyczy wnoszenia aportów na kapitał zakładowy w spółce akcyjnej, stosujemy bowiem w tym wypadku przepisy o spółce jawnej. Wycena wkładu polega więc na swobodnym uznaniu ich wartości przez komplementariuszy. W przypadku wkładów wnoszonych poza kapitałem zakładowym nie ma zastosowania również zasada, w myśl której powinny one zostać przekazane spółce jeszcze przed jej rejestracją. Odpowiedzialność komplementariusza za wadliwy wkład opiera się na przepisach o rękojmi za wady rzeczy. Przyjmuje się, że komplementariusz nie musi wnosić wkładów „realnych” do spółki, w postaci gotówki czy aportów. Jednakże, gdy wkłady komplementariusza miałyby mieć postać jedynie wkładu gwarancyjnego, czy wkładu pracy należy przyjąć, że spółka taka byłaby niewiarygodna dla swoich kontrahentów[1]. Doktryna opowiada się także za zakazem tworzenia tak zwanych „spółek bezwkładowych”, a więc takich gdzie jedynym wkładem jest zobowiązanie gwarancyjne[2]. Zakaz ten wyprowadzany jest z treści art. 3 KSH, który wiąże możliwość osiągnięcia celu spółki z koniecznością wniesienia wkładu, a wkład ten należy rozumieć wąsko, jako właśnie wkład „realny”. Komplementariusz może także wnieść dodatkowo wkład na kapitał zakładowy, możliwość taką przewiduje artykuł 132 k.s.h. Obejmuje wtedy akcje w kapitale zakładowym i staje się komplementariuszem – akcjonariuszem. Do kapitału zakładowego spółki komandytowo-akcyjnej stosuje się odpowiednio przepisy o kapitale zakładowym w spółce akcyjnej. Komplementariusz-akcjonariusz ma obowiązek wniesienia wkładów o charakterze pieniężnym lub niepieniężnym (aporty). Nie może natomiast wnosić na kapitał zakładowy świadczenia pracy ani prawa użytkowania. Jest to spowodowane tym, że kapitał zakładowy spółki komandytowo-akcyjnej podlega przepisom o spółce akcyjnej w kwestii ochrony kapitału własnego. Rzetelność i prawdziwość wyceny wnoszonych wkładów niepieniężnych bada biegły rewident, zgodnie z procedurą uregulowaną przepisami o spółce akcyjnej (art. 313 w zw. z art. 126 § 1 pkt 2 k.s.h). Te same ograniczenia dotyczą wkładów wnoszonych przez akcjonariusza, który wnosi wkłady na pokrycie kapitału zakładowego. Wkłady niepieniężne musza zostać wniesione w całości przed zgłoszeniem spółki do sądu rejestrowego, chyba że statut zezwala wnieść wkłady w ciągu roku od dnia zarejestrowania spółki, co wynika z art. 309 w zw. z...

Czytaj dalej
Ważny wyrok ws. unieważnienia opcji walutowych
Kwi04

Ważny wyrok ws. unieważnienia opcji walutowych

Problem tzw. toksycznych opcji walutowych to jeden z bardziej medialnych tematów drugiej połowy 2008 r., przede wszystkim dlatego, że doprowadził do upadłości wielu przedsiębiorstw, a winę za taki stan rzeczy – przynajmniej w odczuciu społecznym – przypisano bankom. Ze względu na wagę i rozmiar zjawiska, pojawiły się wówczas nawet pomysły ingerencji ustawodawcy celem globalnego unieważnienia wszystkich umów opcyjnych zawartych z bankami. Koncepcja ta ostatecznie nie została zrealizowana, a ciężar uchylenia skutków takiego stanu rzeczy przerzucono na sądy. Od wielu lat toczą się procesy zmierzające do unieważnienia skomplikowanych transakcji opcyjnych. Efekty batalii sądowych są różne, z reguły jednak zapadają wyroki oddalające powództwa przedsiębiorców z argumentacją –uogólniając – że każdy uczestnik obrotu gospodarczego powinien się liczyć z ryzykiem wynikającym z negatywnych skutków transakcji walutowych. Przełomowy może okazać się wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który zapadł w dniu 1 kwietnia 2015 r., na skutek apelacji wniesionej przez Kancelarię Zimmerman i Wspólnicy sp.k. w imieniu jednego z naszych klientów (przedsiębiorcy poszkodowanego rozliczeniem opcji walutowej). Sąd Apelacyjny uznał, iż zawarcie opcji walutowej kreującej nieograniczone ryzyko dla strony słabszej (niebędącej bankiem) jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego i wykracza poza ramy swobody umów. Przede wszystkim przyczyną nieważności tego rodzaju transakcji jest brak rzetelnego i pełnego poinformowania klienta banku (nawet jeśli jest on przedsiębiorcą) o ewentualnych negatywnych skutkach umowy opcji walutowej. Takie zachowanie banku należy uznać jako działanie w złej wierze, z uwagi na wykorzystanie swojej silniejszej pozycji, chociażby z uwagi na zakres wiedzy na temat struktury skomplikowanych instrumentów finansowych, jakimi są opcje walutowe. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, bank jako instytucja finansowa ma obowiązek rzetelnego poinformowania drugiej strony o wszystkich ryzykach transakcji walutowej, a przeciwne zachowanie należy uznać za niezgodne z zasadami sumienności i rzetelności w obrocie gospodarczym. Powyższy wyrok odczytujemy jako wyraz odpowiedzialnego i racjonalnego stosowania prawa we wszystkich tych obszarach, gdy poza dosłownym odczytaniem przepisów niezbędne jest odwołanie się do takich okoliczności jak lojalność kontraktowa czy dobra wiara drugiej strony umowy.               autor: radca prawny Bartosz Sierakowski,...

Czytaj dalej